Serce LOCO?

Tak. Tak mogę śmiało o sobie powiedzieć, bo w stworzenie tej marki włożyłam nie tylko swój czas, energię, pieniądze. Włożyłam przede wszystkim całe swoje serce.

Tekst o sobie pozostawiłam na sam koniec. Na deser? Nie do końca. Długo nie wiedziałam, jak ubrać w słowa to, co czuję, przeglądając witrynę sklepu na kilkanaście godzin przed premierą. 

LOCO to moje kolejne dziecko, o którym marzyłam długo. Kolejne, bo mam dwójkę tych najważniejszych, „naj” pod każdym względem. Moim trzecim dzieckiem była grupa Mamy-Biegamy, którą założyłam kilka lat temu. LOCO jest czwarte. Można byłoby powiedzieć, że mam już spore doświadczenie w byciu mamą, ale nic bardziej mylnego. Każde z dzieci jest inne, wymaga innego podejścia, ale też bardzo dużego zaangażowania z mojej strony.

Przygotowanie marki LOCO zajęło mi niemal pół roku. A to dlatego, że starałam się zrobić wszystko, żeby była to marka dedykowana dla kobiet, żeby przygotowana została z najmniejszymi szczegółami. Leginsy miały być – i są! – funkcjonalne, wygodne, praktyczne, a do tego w oryginalnych i zachwycających wzorach. 

Prawda jest jednak taka, że nie osiągnęłabym tego bez ludzi, którzy mnie przez ten czas otaczali. Są to osoby, które od samego początku zachwyciły się pomysłem. Które poczuły LOCO, tak jak ja, od pierwszej minuty rozumiały sens i przesłanie całego projektu.

Dlatego MÓJ wpis to podziękowania. 

Kasia Dassuj – za przecudne projekty, oryginalne pomysły, za konstruktywną krytykę, dzięki której LOCO przybrało właściwy kształt.

Daria Olzacka – za Twój zachwyt na naszym pierwszym wspólnym spacerze, za emocje podczas sesji i pomysłów sto na kolejne.

Paulina, Asia, Aga, Ania, Dagmara – za Wasz czas, pozytywną energię, gęsią skórkę o 7:00 rano i Wasze cudowne, energetyczne uśmiechy. To Wy dodajecie LOCO leginsom to COŚ, czego nie mają żadne inne!

Paulina – za inspirację, burzę mózgów i niesamowicie pozytywną energię.

Podziękowania również dla zespołów współpracujących ze mną przy produkcji oraz przy tworzeniu strony – za efektywną współpracę, zaangażowanie i cierpliwość do moich niekończących się pomysłów. :)

And last, but not least… Podziękowania dla mojego męża, który wierzył i wierzy bezgranicznie.

Wdzięczna jestem za to, że spotkałam Was na swojej drodze.

Machina ruszyła! Życzę nam wszystkim, żeby nie tylko się nie zatrzymywała, ale pędziła coraz szybciej, wraz z powiększającym się wciąż LOCO TEAM! <3